czwartek, 27 października 2011

Ciebie, nie siebie.


Każda mądra książka czy program w TV powie Ci, że kluczem do sukcesu jest pewność siebie. Przekonują oni, że wiara w swoje możliwości, zdolności oraz talenty pomoże zrealizować Twoje plany i marzenia.

Tak, racja. 

Jednak ja dziś trochę przewrotnie chcę napisać, że bardziej niż pewności siebie, potrzebuję pewności Ciebie, Boże. Potrzebuję tej ciągłej pewności, że Twoja łaska zawsze przyjdzie w odpowiednim czasie, że Ty jesteś zawsze obok. A choć mnie tak często przeraża, to Tobie nie straszna żadna moja słabość - kochasz mnie taką jaką jestem. I szczególnie wtedy, kiedy jest trudno daj świadomość, że Ty masz wszystko pod kontrolą.




"Wspomnienie moich uchybień upokarza mnie i skłania do tego, by nigdy nie opierać się na własnych siłach, gdyż one są samą słabością, ale jeszcze bardziej to wspomnienie mówi mi o miłości i miłosierdziu Bożym."

święta Tereska od Dzieciątka Jezus

2 komentarze:

  1. Moja niepewność wśród zadań do wykonania, słabość w trudnościach do pokonania, stają się odkrywaniem Bożej obecności, Bożego działania, Bożego oblicza - zatroskanego Tatusia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, mądre słowa. Tak rzadko o tym pamiętam... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń