Dziś rano dostałam sms-a: "Jestem właśnie w łodzi na Jeziorze Galilejskim. Pamiętam w modlitwie. PS Nie ma takiej burzy, której Jezus by nie uciszył!" (Ks. Piotrze, dziękuję! :))
Od razu przypomniał mi się Piotr, który szedł w nocy po wodzie do Chrystusa. Gdy patrzył w oczy Jezusowi stawiał kroki pewnie, ale gdy odwrócił wzrok "na widok silnego wiatru uląkł się i zaczął tonąć" (Mt 14, 30).
Ktoś pięknie powiedział: "Znamy oczy, tych których kochamy."
Znasz oczy Jezusa? Czy dbasz o to, by codziennie się w nie wpatrywać? Czasem, gdy czujemy wielką pustkę w sercu warto po prostu patrzeć Mu w oczy. To będzie najpiękniejsza modlitwa.
Pamiętaj. Nie ma takiej burzy, której Jezus by nie uciszył.
czwartek, 5 maja 2011
środa, 4 maja 2011
Cicha i piękna jak wiosna
Lubię maj. Uwielbiam, gdy kwitną bzy i moje ukochane konwalie. To przepiękny miesiąc. Nie dziwi mnie wcale, że to właśnie on jest miesiącem wyjątkowo maryjnym.
Pamiętam jak chodziłam popołudniami z babcią na nabożeństwo do Matki Bożej. Przyznam szczerze, że wtedy trochę mnie ono nudziło. Nie rozumiałam za dużo z tego, co śpiewaliśmy, ale grzecznie klęczałam... Teraz za to odkrywam głębię Litanii Loretańskiej!
Panno nad Pannami, Matko najczystsza, Matko najmilsza, Panno roztropna... módl się z nami! To tak jak by prosić Maryję: "Naucz mnie być taką jak Ty!"
Maryja to esencja kobiecości. Proszę, szczególnie, Was, Drogie Kobiety, zaprzyjaźnijcie się z Maryją! Zachwyćmy się Nią, zaufajmy Jej.. Wczytujmy się, wsłuchujmy w wezwania litanii i prośmy Ją, by uczyła nas być taką na co dzień - piękną, pokorną, cichą, mądrą, kochającą, czystą...
Nie zmarnujmy tego wyjątkowego miesiąca! :)
PS Polecam bardzo ciekawy artykuł "Mocna Panienka" Moniki Waluś: http://prasa.wiara.pl/doc/459282.Mocna-Panienka
Pamiętam jak chodziłam popołudniami z babcią na nabożeństwo do Matki Bożej. Przyznam szczerze, że wtedy trochę mnie ono nudziło. Nie rozumiałam za dużo z tego, co śpiewaliśmy, ale grzecznie klęczałam... Teraz za to odkrywam głębię Litanii Loretańskiej!
Panno nad Pannami, Matko najczystsza, Matko najmilsza, Panno roztropna... módl się z nami! To tak jak by prosić Maryję: "Naucz mnie być taką jak Ty!"
Maryja to esencja kobiecości. Proszę, szczególnie, Was, Drogie Kobiety, zaprzyjaźnijcie się z Maryją! Zachwyćmy się Nią, zaufajmy Jej.. Wczytujmy się, wsłuchujmy w wezwania litanii i prośmy Ją, by uczyła nas być taką na co dzień - piękną, pokorną, cichą, mądrą, kochającą, czystą...
Nie zmarnujmy tego wyjątkowego miesiąca! :)
PS Polecam bardzo ciekawy artykuł "Mocna Panienka" Moniki Waluś: http://prasa.wiara.pl/doc/459282.Mocna-Panienka
wtorek, 3 maja 2011
Picie herbaty a sens życia
Czy można zostać świętym dziś? Tak! Wszyscy mogliśmy się o tym przekonać w niedzielę, kiedy Jan Paweł II dołączył do grona szczęśliwców, którzy przebywają już w niebie. Ach! Czyż nie pięknie? :)
Pragnę życzyć, i Tobie, i sobie, by co dzień wzrastało w Twoim sercu pragnienie świętości!
Bo święty to człowiek, który jest w pełni sobą, to ten, który odkrył, że jest kochany przez Boga, z Nim wspólnie uzgadnia marzenia.. To ten, który kocha! To twardziel w miłości, nie poddaje się, a gdy przeraża go jego słabość i grzeszność ucieka do Niego, bo wie, że tylko On jest prawdziwą siłą.
Święty, to ten, który jest w wierny w codziennych, drobnych obowiązkach i każdą najmniejszą rzecz potrafi wykonać z miłością..
"Picie herbaty. Mogę ją wykonać byle jak, od niechcenia. Mogę też je wykonać z uwagą, troską. Dla mojego człowieczeństwa, dla realizacji mojego powołania, dla moich relacji z Bogiem ważne tu jest nie tyle, co robię, ale jak to robię. Gdy staram się dobrze wykonać czynność, która mi właśnie przypadła w udziale - np. wkładam całe serce w parzenie herbaty innym albo pijąc herbatę, po prostu delektuję się jej smakiem - wzrastam jako człowiek i chrześcijanin, bo dobrze robię to, co mam do zrobienia. Dobrze przygotowując herbatę, w pełni wykorzystując tę chwilę, mogę też odkryć coś więcej, np. poprzez tę czynność mogę spotkać drugiego człowieka, okazać mu troskę i czułość. Gdy zaś czynię to od niechcenia, mimochodem, niechlujnie - umniejszam się i zubażam, nie daję innym szansy doświadczenia czegoś naprawdę istotnego, marnuję jakąś część swojego życia."
Zbigniew Nosowski "Parami do nieba"
Pragnę życzyć, i Tobie, i sobie, by co dzień wzrastało w Twoim sercu pragnienie świętości!
Bo święty to człowiek, który jest w pełni sobą, to ten, który odkrył, że jest kochany przez Boga, z Nim wspólnie uzgadnia marzenia.. To ten, który kocha! To twardziel w miłości, nie poddaje się, a gdy przeraża go jego słabość i grzeszność ucieka do Niego, bo wie, że tylko On jest prawdziwą siłą.
Święty, to ten, który jest w wierny w codziennych, drobnych obowiązkach i każdą najmniejszą rzecz potrafi wykonać z miłością..
"Picie herbaty. Mogę ją wykonać byle jak, od niechcenia. Mogę też je wykonać z uwagą, troską. Dla mojego człowieczeństwa, dla realizacji mojego powołania, dla moich relacji z Bogiem ważne tu jest nie tyle, co robię, ale jak to robię. Gdy staram się dobrze wykonać czynność, która mi właśnie przypadła w udziale - np. wkładam całe serce w parzenie herbaty innym albo pijąc herbatę, po prostu delektuję się jej smakiem - wzrastam jako człowiek i chrześcijanin, bo dobrze robię to, co mam do zrobienia. Dobrze przygotowując herbatę, w pełni wykorzystując tę chwilę, mogę też odkryć coś więcej, np. poprzez tę czynność mogę spotkać drugiego człowieka, okazać mu troskę i czułość. Gdy zaś czynię to od niechcenia, mimochodem, niechlujnie - umniejszam się i zubażam, nie daję innym szansy doświadczenia czegoś naprawdę istotnego, marnuję jakąś część swojego życia."
Zbigniew Nosowski "Parami do nieba"
piątek, 22 kwietnia 2011
To nie gwoździe Cię przybiły
Przeżyłam ostatnio coś mistycznego.
Misterium Męki Pańskiej na Warszawskim Służewcu.
Jednak od tej drugiej strony, jako statystka- Izraelitka zagubiona gdzieś w tłumie. Razem z innymi krzyczałam "Hosanna! Hosanna Synowi Dawidowemu!", "Nie jego, uwolnij Barabasza!" oraz "Na krzyż! Ukrzyżuj Go!"
Idąc Drogą Krzyżową na Golgotę nagle przeszedł mnie zimny dreszcz.. Uświadomiłam sobie, że wcale nie muszę być statystką w Misterium Męki Pańskiej, by krzyczeć: "Na krzyż!".. Robię to codziennie, gdy świadomie wybieram to, co oddala mnie od Chrystusa, gdy wybieram "mniejsze zło", zaniedbuje dobro. I różnica dwóch tysięcy lat absolutnie nie robi różnicy.
Proszę, miejmy świadomość jak każdy nas grzech rani samego Boga. Nigdy nie mogę pojąć jak bardzo stał się On bezbronny, kiedy chodzi o miłość człowieka. Dał nam wolność, nie chce nas do niczego zmuszać...
Kiedyś słyszałam pewną historię. Podczas II wojny światowej jeden z hitlerowców skierował pistolet do kobiety. W momencie wystrzału podbiegł jednak jej syn, kula trafiła chłopca, zginął na miejscu. Matka cudem przeżyła. Jej dziecko oddało z nią życie. Po tym tragicznym wydarzeniu wiedziała, że nie może żyć tak jak wtedy, nie teraz, gdy ktoś za nią umarł. Miała w sobie głęboką świadomość, że nie może w żaden sposób zmarnować swojego życia, ale MUSI uczynić je wartościowym- jej dziecko zapłaciło za to swoją krwią.
Jezus tak samo oddał Swoje życie za Ciebie. Czy czynisz je z każdym dniem piękniejszym? Traktujesz je jako dar?
"Niesłychana to jest dobroć,
Za kogo na krzyżu umrzeć,
Któż to może dzisiaj zdziałać,
Za kogo swoją duszę dać?
Sam to Pan Jezus wykonał,
Bo nas wiernie umiłował."
czwartek, 21 kwietnia 2011
Historia pewnej miłości
Sporo myślałam dziś nad postacią świętego Piotra. Uświadomiłam sobie, że momentami jesteśmy do siebie bardzo podobni. Otóż, wpadamy w skrajności...
"Panie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!"
J 13, 8-9
"Jezus rzekł do nich: Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei. Odpowiedział Mu Piotr: Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. Jezus mu rzekł: Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Na to Piotr: Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie."
Mt 26, 31-35
Uderza mnie tu słabość Piotra. Podobnej doświadczam na co dzień. Przypływ sił, wielkie słowa. Bach! Leżę.. Jednak bardziej zachwyca mnie ogromne zaufanie Jezusa do człowieka, Jego akceptacja moich upadków, głupoty...
Gdy kiedyś zwątpisz w swoje siły, a Twój ból będzie przyprawiał Cię o lada depresję, właśnie wtedy pomyśl o wielkiej, bezwarunkowej miłości Boga do Ciebie... I przypomnij sobie komu zostały powierzone klucze do bram nieba.. Tak, właśnie Piotrowi, mimo jego niewierności. Nie chodzi tu o bycie idealnym, bez skazy, ale o świadomość, że z Bożej perspektywy nigdy nic nie jest stracone, a "wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia".
_______________________
Wielki Czwartek. Pamiętajmy dziś szczególnie o księżach.
Chciałabym Cię prosić o jedno: módl się za kapłanów!
Gdy usłyszysz plotkę; gdy któryś z nich czasem źle Cię potraktuje; gdy zgorszy Cię czymś- nie rozniecaj jeszcze bardziej swojego smutku, czy złości, ale módl się za niego! Gdy chcesz któregoś skrytykować, najpierw oddaj go w modlitwie, wtedy będziesz miał/a pełne prawo do krytyki. Kapłani potrzebują naszej modlitwy! Miej świadomość, że Złemu bardzo zależy, by atakować właśnie ich. Uderz w pasterza, a rozproszą się owce. Ktoś to dobrze zobrazował. Kiedy świecki człowiek ma swojego jednego diabła, który go kusi, tak kapłan ma ich dziesięciu... Módl się za kapłanów! O świętość dla nich!
Jaki lud, tacy kapłani..
Jaki lud, tacy kapłani..
Polecam pewną bardzo ciekawą inicjatywę: www.margaretka.org.pl/
środa, 20 kwietnia 2011
Nie licz pocałunków...
"Czy nie masz, przyjacielu, na swojej nocnej szafce maleńkiego krzyżyka, twojego osobistego?
Całuj go często.
Kiedy się kocha, nie liczy się pocałunków.
Całuj go każdego wieczoru.
Niech pocałunek na stopach Chrystusa pieczętuje każdy dzień, który przeżyłeś.
Całuj go bez względu na to, jaki jesteś- chociaż miałbyś wargi zimne, obojętne, lodowate.
Chociaż czułbyś, że są brudne, grzeszne, wstrętne.
Całuj Go także wtedy.
Chrystus ma stopy przebite gwoździami nie po to, aby były całowane przez aniołów, będących wysoko, że nie przychodzą do nich.
Chrystus oczekuje na pocałunki grzeszników, gdyż dla nas i tylko dla nas zawisł na krzyżu."
"Mój Chrystus Połamany" Ramon Cue Romano SI
O czym myślisz, kiedy patrzysz na krzyż...?
Czy wiesz, gdzie jest Twój krzyż?
Całuj go często.
Kiedy się kocha, nie liczy się pocałunków.
Całuj go każdego wieczoru.
Niech pocałunek na stopach Chrystusa pieczętuje każdy dzień, który przeżyłeś.
Całuj go bez względu na to, jaki jesteś- chociaż miałbyś wargi zimne, obojętne, lodowate.
Chociaż czułbyś, że są brudne, grzeszne, wstrętne.
Całuj Go także wtedy.
Chrystus ma stopy przebite gwoździami nie po to, aby były całowane przez aniołów, będących wysoko, że nie przychodzą do nich.
Chrystus oczekuje na pocałunki grzeszników, gdyż dla nas i tylko dla nas zawisł na krzyżu."
"Mój Chrystus Połamany" Ramon Cue Romano SI
O czym myślisz, kiedy patrzysz na krzyż...?
Czy wiesz, gdzie jest Twój krzyż?
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Jesteś moją ręką...
Na czas Wielkiego Tygodnia zaprzyjaźniam się z wyjątkową książką - "Mój Chrystus połamany" ojca Ramona Cue Romano. To utwór hiszpańskiego poety z poruszającymi wielkopostnymi medytacjami.
Polecam Ci ją gorąco!
"Wy, wszyscy katolicy, wszyscy ochrzczeni możecie i powinniście być moją ręką. Wy jesteście mi potrzebni. Potrzebne mi są ramiona i ręce. Ty powinieneś być moją ręką dla twego brata. Jesteś moją ręką, gdy nie popychasz tego, który chwieje się do upadku, lecz go podpierasz, aby utrzymał się na nogach. Jesteś moją ręką, gdy nie ranisz ani nie bijesz, lecz pocieszasz i ożywiasz. Jesteś moją ręką, gdy pomagasz niewidomemu przejść na drugą stronę ulicy. Jesteś moją ręką, gdy twoją rękę przyjaźnie wyciągasz do twojego wroga. Jesteś moją ręką, gdy dajesz dobrą radę, gdy uzyskujesz przyjęcie do pracy; gdy ofiarujesz możliwość pracy; gdy ukazujesz nową drogę, albo otwierasz drzwi zamknięte dla tak wielu, którym nie powiodło się w życiu. Jesteś moją ręką, gdy dajesz z poświęceniem, gdy leczysz, gdy przynosisz ulgę, gdy zmniejszasz ciężar krzyża innych, przyjmując go na swoje barki."
Będziesz Chrystusową ręką?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






