wtorek, 27 lipca 2010

1 J 4,16

Wciąż nie mogę nacieszyć się dzisiejszą spowiedzią... Czy może być większa radość niż uczucie, że Ktoś zupełnie zapomina o tym, co było złe? Daje Ci  nową, czystą kartę, tuli w ramiona i mówi "kocham cię"?

Pamiętam. Kiedyś ktoś mi opowiadał.. Podczas spowiedzi ksiądz nie chciał udzielić pewnej kobiecie rozgrzeszenia, ta odeszła zapłakana od konfesjonału. Uklękła przed ołtarzem. Nagle poczuła ciepło czyichś dłoni, które delikatnie ocierały jej łzy... To sam Jezus wyciągnął do niej ręce z krzyża, który widniał na ścianie obok.. "Ja cię nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej."

Szkoda, że w moim telefonie nie ma uśmiechniętej emotikonki z małą łezką w oku (płacze_ze_szczęścia). Takiej bym użyła, gdybym pisała do Ciebie teraz SMS-a.

piątek, 25 czerwca 2010

Patrz w górę!


Kłus w półsiadzie! Plecy prosto! Pięty w dół! Głowa do góry! Patrzcie przed siebie, daleko! Tylko tak utrzymacie równowagę!


Jazda konna, a ja i tam znalazłam "metaforę do życia" ;)

Tylko perspektywa nieba pozwoli nam utrzymać naszą duchową równowagę i odpowiedni dystans tego, co dzieje się wokół. Problemy były, są i będą. Trzeba to zaakceptować, a w tym wszystkim zawsze mieć podniesioną głowę. Nie podupadać...
Pamiętaj, że to wszystko przeminie, jesteśmy przecież przeznaczeni do bycia w wiecznym szczęściu z Bogiem! :)

Kiedyś na fakultecie ksiądz powiedział nam, że tak naprawdę "błogosławiony" nie znaczy "szczęśliwy", a "chodzący zawsze prosto". Musimy nauczyć się tak chodzić, by nie dać się przygnieść światu i jego troskom. Tak więc trzymaj pion i wpatruj się w niebo, tam jest Twoja ojczyzna! To tam jest cel Twojej ziemskiej podróży :)

"Oczy moje wznoszę ku górom.
 Skąd nadejdzie mi pomoc? 
 Pomoc moja jest od Pana." 

 Ps 121, 1-2

czwartek, 17 czerwca 2010

O, cuda, cuda.


18:30, babicki kościół, nabożeństwo czerwcowe

"Niechaj będzie pochwalony, od nas wszystkich uwielbiony.."

Nie, ta spódnica jednak nie pasuje mi do tej bluzki. Już jej nie założę..

"...ten Niebieski Testament."

O której ja mam jutro autobus? Mam nadzieję, że jednak nie zmienili rozkładu..

Na ołtarzu przepiękni lśni tabernakulum..  
"Kyrie Elejson, Chryste Elejson.."

Dlaczego ja nie zaczęłam się uczyć wcześniej? Kurczę, no. Nie wyrobię się z tym materiałem.

Za małą, okrągła szybką tabernakulum delikatnie przebija biel maleńkiego opłatka.. Babickie sąsiadki żywo śpiewają litanię.

O, masz! Zapomniałam, przecież nie odpisałam jej na sms-a.




Kilkanaście lat temu w Buenos Aires pewna kobieta po mszy świętej znalazła z tyłu kościoła podeptaną Hostię. Kapłan włożył ją do naczynia z wodą i włożył do tabernakulum. Po tygodniu woda zamieniła się w krew. Wysłano ją do Nowego Jorku, by naukowcy zbadali tę sprawę, oczywiście, nie informując o jej pochodzeniu.

„To fragment mięśnia sercowego, znajdującego się w ścianie lewej komory serca, z okolicy zastawek. To mięsień odpowiedzialny za skurcze serca. Mięsień sercowy jest w stanie zapalnym, znajduje się w nim wiele białych ciałek. Wskazuje to na fakt, że serce żyło w chwili pobierania wycinka. Twierdzę, że serce żyło, gdyż białe ciałka obumierają poza żywym organizmem, potrzebują go, aby je ożywiał. Ich obecność wskazuje więc, że serce żyło w chwili pobierania próbki. Co więcej, te białe ciałka wniknęły w tkankę, co wskazuje na fakt, że to serce cierpiało – na przykład jak ktoś, kto był ciężko bity w okolicach klatki piersiowej”

Nie pojmuję. 
To za trudne.

JEZUS CHRYSTUS jest TU ŻYWY i cały dla mnie, a ja? 

Gdzie ja jestem? 
Czemu tak mało Cię kocham?

niedziela, 14 lutego 2010

Nadzieja zamiast tabletki magnezu.

Co robisz, gdy wszystko się wali? Nic nie idzie po Twojej myśli?
Gdy masz złamane serce, dopada Cię smutek?
Gdy tracisz cierpliwość i znów tracisz kontrolę nad emocjami?
Gdy wszystko wokół Cię przerasta, a w dodatku pusto w studenckim portfelu?

Wpierw udaj się do Pana! 
W Nim połóż nadzieję! 

Dziękuj za chwile zupełnej bezradności i samotności. Dzięki nim Pan pokazuje Ci, że to On chce być źródłem Twojej siły, że to On chce być Twoim najwierniejszym przyjacielem, choćby wszyscy inni odwrócili się od Ciebie.

"Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją.  Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone  liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać  owoców."
 Jr 17, 6-8


Połóż ufność w Panu, a wszystko inne będzie Ci dodane.
Bądź "człowiekiem nadziei", bo takich ludzi potrzeba dziś światu.

Światu potrzeba nadziei, uśmiechu..  Telewizyjne reklamy co chwila uświadamiają Ci, że magnez jest niezbędny do dobrego rozpoczęcia dnia. Współczesny człowiek nie jest już odporny na stres. Dopadają go nerwice, zbytnio oddaje się swoim troskom, nie pielęgnuje w sobie optymizmu..

Więc Ty idź i daj mu nadzieję..
Pokaż, mu że jest Ktoś, kto może uleczyć jego smutne serce.

niedziela, 7 lutego 2010

Niech nie zadowalają Cię mielizny!

Ile razy dopada Cię zmęczenie czy zniechęcenie?
Ile razy doświadczyłeś smutku z powodu, że kolejny raz coś Ci nie wyszło?
Ile razy zawiodłeś się na sobie, innych?

Myślę, że te uczucia nie były obce świętemu Piotrowi, kiedy wracał rano z całonocnego połowu ryb. Nie złowił wtedy ani jednej maleńkiej płotki... Za pewne całą tą sytuacją był lekko zirytowany, zmęczony i podłamany. Pewnie jak każdy potrzebował pieniędzy, a połów ryb był źródłem jego utrzymania. I w tym wszystkim nagle przychodzi Jezus, ni stąd, ni zowąd  i karze mu ponownie zarzucić sieci. (Każdy dobry rybak przecież dobrze wie, że nie ma większego sensu łowić ryb w środku dnia.)
Cieśla radzi rybakowi. Dziwne, prawda?

Ale Piotr zaufał.

Zaufał Bożemu Słowu.

"Jezus rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały."

Mk 5, 3-5

Niemożliwe stało się możliwym.
To, co bezsensowne nabrało sensu.
Miejsce jego porażki stało się miejscem zwycięstwa.

Gdy wszystko wymyka Ci się z rąk jak ta mała, śliska rybka, gdy kolejny raz upadasz- zaufaj Bożemu Słowu.

Wypłyń na głębię. Bóg powołał Cię do rzeczy wielkich, ma dla Ciebie wspaniały plan Bożej miłości.
Chciej więcej! Niech nie zadowalają Cię mielizny, tam możesz osiąść. Masz płynąć po wielkich wodach, ponieważ do tego jesteś stworzony.

Nie bój się.
Wypłyń na głębię.
Jest przy Tobie Chrystus.

wtorek, 2 lutego 2010

A serce Twoim wskaźnikiem.

Zróbmy krótkie ćwiczenie! :)

Pomyśl, proszę, o trzech osobach, które są Twoimi autorytetami. Ktoś z rodziny, znajomy, może postać historyczna albo profesor z uczelni.Co najbardziej Cię inspiruje, gdy patrzysz jak żyją? Zastanów się, które cechy najbardziej Ci imponują, które chciała/byś przejąć. Pomyśl o tym kilka minut...

sobota, 23 stycznia 2010

Cierpienie dzielone na pół.

Szpitalne łóżko. Leży w nim kilkuletnie dziecko. Bardzo się boi...Obok niego na krzesełku siedzi mężczyzna. Trzyma dziecko za rękę i nie spuszcza go z oczu. To jego Ojciec.
Pielęgniarki muszą zrobić bolesny zastrzyk. Dziecko nie pozwala sobie na ukucie, buntuje się, nie chce. Patrzy głęboko Ojcu w oczy i wzrokiem chce wybłagać, by zabrał go stąd i nie pozwolił na jego cierpienie. On tylko mocniej trzyma go za rękę, uspokaja. Na jego twarzy widać wielki ból z powodu cierpienia ukochanego dziecka, w kącikach oczu widać łzy.. Wie, że tylko to pomoże mu wrócić do zdrowia, pełni sił. Tylko dzięki temu cierpieniu za parę chwil znów będzie mogło się bawić, skakać i cieszyć..

Ile razy my zachowujemy się tak jak to małe dziecko? Buntujemy się nie chcąc przyjąć cierpienia. Prosimy Boga, wołamy, ale nic się nie zmienia. Uwierz, że jest On jest z tobą bardziej niż kiedykolwiek. I cierpi razem z tobą. Wie, że ten ból jest nieodłącznym elementem twojego szczęścia.

Więc nie bój się, gdy przyjdzie trud, ból i łzy.
Nie myśl, że jesteś sam, że nikt cię nie rozumie..
Dzielisz to wszystko na pół- z Bogiem.
Nie bój się.

"Jeśli jest noc- musi być dzień,
 jeśli łza- uśmiech,
 jak źle- to i Bóg jest na pewno."

 ks. Jan Twardowski


PS Obejrzyj koniecznie: http://www.youtube.com/watch?v=hn-MkOPeRr0