poniedziałek, 14 marca 2011

Wolne ptaki wysoko latają!



"Twoje lęki i obawy żadną miarą nie pochodzą od Boga i nie jest On ich twórcą. Dzieje się to wszystko za Bożym przyzwoleniem, a posłuży Ci do osiągnięcia doskonałości. Bóg chce byś spokojnie i pogodnie, a nawet z humorem zniósł te wszystkie doświadczenia i zachował spokój oraz równowagę."
o. Pio

Myślę, że dla każdego z nas sprawa wszelkich naszych obaw i lęków może się stać małym poletkiem do pracy w czasie Wielkiego Postu. Oddawaj swoje lęki Jezusowi. Pamiętaj, że tylko On może dać Ci pełną wolność.

Jesteś powołany/a do życia w wolności..



niedziela, 13 marca 2011

BEZinteresownie

Dziś moja serdeczna znajoma powiedziała mi bardzo ciekawą rzecz dotycząca POSTU. Zmieniło to moje patrzenie o 180 stopni.. Dzięki Ci, Beatko! :)

Czy zazwyczaj nie jest tak, że podejmujemy wyrzeczenia w intencji szczególnie nam bliskich osób? Szybkiego powrotu do zdrowia kogoś z rodziny, nawrócenia przyjaciela? Ale dlaczego nie podjąć postu zupełnie bezinteresownie w intencji osób, których nie znamy? Chorych, biednych, samotnych, uzależnionych, albo wszystkich cierpiących z powodu tragedii w Japonii...?

Uczmy się kochać bezinteresownie nawet w taki sposób. Uwierzmy, że nasze serce jest w stanie pomieścić setki, tysiące ludzi.. Miłość nie zna granic. Spójrzmy na świętych, błogosławionych. Tych nam najbliższych Matka Teresa, Jan Paweł II..

Nasze serce jest jak balonik, a modlitwa to powietrze.. Zwiększa jego pojemność wielokrotnie.



Działajmy!

sobota, 12 marca 2011

Nie daj się omamić..

Ostatni piątkowy wykład zmusił mnie do chwili zastanowienia się nad iluzją..



ILUZJA to subiektywne przekonanie o czymś, co w rzeczywistości nie istnieje.

Niestety na co dzień nie jednej daję się uwieść. A Ty?

Zły jest mistrzem iluzji, sprytnie działa na ludzką wyobraźnię. Tak jak stało się to w raju z Ewą. Nagle po rozmowie z wężem zobaczyła, że drzewo poznania dobra i zła, stało się dla jej oczu rozkoszą. Gdy damy mu się zwieść zaczynamy żyć w świecie imitacji, zatracamy granicę pomiędzy kopią, a oryginałem. Nie żyjemy, tu i teraz.

Jest jednak lekarstwo. KONTEMPLACJA. To ona sprowadza na ziemię.

Ludzie zdolni do kontemplacji nigdy nie ulegną iluzji.

"Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości i TRZEŹWEGO MYŚLENIA."

2 Tm 1,7

środa, 9 marca 2011

Nie bój się pustyni.



„Chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić do jej serca." 
(Oz 2, 16)


Wielki Post czas zacząć..
40 dni na pustyni. 




Pustynia ma to do siebie, że nic na niej nie ukryjesz. Wszystko widać jak na dłoni. Doświadczasz tam swojej słabości, przykrości z powodu wad. Nie przeżyjesz tam bez pomocy drugiego, ale spokojnie nie idziesz tam sam. To Bóg idzie z Tobą, zaprasza Cię tam, by mówić.. do Ciebie, do Twojego serca.


Czy warto?


Usłyszałam dziś zdanie, które nurtowało mnie przez pół dnia: 
"Z pustyni może nie wrócimy lepsi, ale na pewno prawdziwsi." 


Mój serdeczny znajomy wkleił właśnie jako swoje profilowe zdjęcie na Facebooku rysunek dwóch mężczyzn- jeden z nich jest bardzo słaby, dlatego drugi wyciąga go za ręce. Wszystko opatrzone podpisem: "Przyjaciel zabiera mnie ze sobą na 40 dni..."


A co może być Twoją pustynią w czasie tego Wielkiego Postu? 

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Spojrzenie inne niż wszystkie


Czy i Ciebie czasem dopadają pytania na
które tak trudno znaleźć odpowiedź...? 
Jak układać mądrze relacje z bliskimi...? 
Jak wyznaczać sobie priorytety...? 
A powołanie...? 
Którędy iść...?

Setki pytań w świecie młodych potęgują uczucie zagubienia.

Pewnie podobnie czuł się bogaty młodzieniec, o którym czytamy w Ewangelii.

"Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości" 
Mk 10, 17-22

Co tutaj jest naszym kluczem!?  

Jezusowe spojrzenie z miłością

On tak dobrze Cię zna. Zna Twoje zagubienie. Wcale nie dziwi Go Twoja słabość, kocha Cię zupełnie bezwarunkowo. Nie chce niczym zniewolić, a dać tylko dobro. Nie ocenia jak inni, po prostu kocha.. 

Gdy szukasz odpowiedzi, idź do Niego i pytaj...
Mów. 
I daj Mu patrzeć na siebie z tą niepojętą miłością.
Dzięki niej odnajdziesz drogę, a pustka
zostanie napełniona...

To Miłość zabiera strach! :)













PS  Z dedykacją :)

"No, nie płacz tak!" - mówił do zapłakanej
dziewczyny ksiądz-staruszek.
"Przez łzy wszystko źle widać.
Zresztą, wszyscy nie dostrzegamy tego,
co Bóg widzi przed nami.
Idziemy po śniegu - nie widząc kwiatów,
które spod niego wyrosną.
animy się o lód - nie widząc
tych żywych strumieni, w które on się zmieni.
Idziemy wciąż pod górę - nie widząc
cudownej doliny, całej w słońcu i w kwiatach,
która nam się niespodziewanie ukaże".
"Ale kiedy to w końcu będzie?"
- chlipnęła ostatni raz dziewczyna.
"Gdybyśmy to wiedzieli, to pewnie
nie wędrowalibyśmy, nie kochali,
nie dorastali ... Żylibyśmy bez Nadziei".

T. Ruciński

czwartek, 25 listopada 2010

Vincit qui patitur!


אויסדויער, perseverantia, perseverancia, obstinacy, perseveranza, czyli wytrwałość!

Jesteś wytrwały/a? 
Czy wiesz, że to ona ocali Ci życie?

Jezus powiedział:  
"Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie." (Łk 21, 19)

Mi czasem bardzo jej brakuje. Słomiany zapał. Czy wiesz o czym mówię? Myślę, że musimy wpoić sobie, by wytrwałości stale się uczyć. Codziennie, nawet w tym najmniejszych, drobnych rzeczach. Może to będzie sport, może stała godzina modlitwy, systematyczna nauka... albo coś zupełnie innego? 

Jeśli będziemy wytrwali w tych maleńkich naszych obowiązkach, z większą łatwością przyjdzie nam wykazanie się nią w o wiele większych sprawach, w tym również w chwili naszego zbawienia!

Nie bez powodu św. Paweł porównał swoje życie, wiarę do biegu (W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. 2 Tm 4,7). Gdzie jak nie w sporcie potrzeba tyle wytrwałości?! Spójrzmy na naszych sportowców. Czy któryś z nich zdobyłby jakikolwiek medal, pobił rekord bez codziennych treningów, walki z samym sobą, upadków i ciągłego wstawania?

Wytrwałość musimy ćwiczyć jak nasze mięśnie!

Znalazłaś/eś już swoje pole do ćwiczenia wytrwałości? Zapisz to, co pomoże Ci ją zdobywać, powieś na karteczce przy biurku i pamiętaj o swoim zadaniu! 




Dzięki wytrwałości będziesz mógł/a podnosić swoje poprzeczki coraz wyżej i wyżej.. aż tą ostatnią będzie najpiękniejsza nagroda dla chrześcijanina - niebo... :)


"Chłopiec obserwował motyla, który z całych sił próbował się wydostać się z kokonu. Na twarzy malowało się współczucie, ze smutkiem patrzył jak motyl się męczy. Chciał pomóc i otworzyć kokon. Jednak ojciec powstrzymał go. Pomoc, jaką by udzielił oznaczałaby śmierć dla owada. Walka o wydostanie się jest ważna. Każda próba to wzmocnienie skrzydeł. Dopóki skrzydła nie będą odpowiednio mocno, to nie wydostanie się z kokonu. Wysiłek włożony w wydostanie się z kokonu pozwala fruwać."

PS Dostałam i podaję dalej. Wspaniałe... :)  
http://www.youtube.com/watch?v=q6eJBpmwT6g

A jeśli masz problem z jesienną chandrą, obejrzyj to! Uśmiech gwarantowany :) 
http://www.youtube.com/watch?v=58K9J4KtHWU

środa, 17 listopada 2010

Wszystkie chwyty dozwolne!


"Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy słyszał, że tłum przyciąga dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: 'Jezusie, Synu Dawida ulituj się nade mną!'. Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: 'Jezusie, Synu Dawida ulituj się nade mną!'. Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy on zbliżył się, zapytał go: 'Co chcesz, abym Ci uczynił?'. Odpowiedział: 'Abym przejrzał'. Jezus mu odrzekł: 'Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła'. Natychmiast przejrzał i szedł z Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu."
Łk 18, 35-43

Nie wiem jak Ty, Kochana/y, ale ja czuję, że mam wiele wspólnego z owym żebrakiem spod Jerycha. Tak jak on czasem jestem niewidoma. Trudno mi znaleźć sens, odpowiedzi na nurtujące pytania. Nie łatwo dostrzec swoją drogę, odkryć powołanie. Ciemność.  Tak jak on, czasem też żebrzę. O miłość, ciepło, akceptację, chwilę uwagi.

Ale nagle Ktoś przychodzi.
Słyszysz jak inni o Nim mówią. 
Jak wielkie cuda czyni. 
Czujesz, że to Ktoś niezwykły.
Jezus. 

Zawsze fascynuje mnie jak zmieniają się ludzie, którzy spotkali  Chrystusa. Spójrzmy tutaj! Owy żebrak wcześniej był bierny, jedynie SIEDZIAŁ.  Gdy zjawia się Jezus nagle wszystko zmienia się o 180 stopni. Żebrak przybiera aktywną postawę. Dowiaduje, się co się dzieje, zaczyna wołać, a gdy  go uciszają, ten woła jeszcze głośniej. I wygrywa. Dostaje to o, co prosił.

Na jednym z ostatnich wykładów na mojej uczelni usłyszałam: "AKTYWNA POSTAWA WARUNKIEM OSIĄGNIĘCIA SUKCESU." Niesamowicie mądre!

Gdy i Ty czujesz, że Twoje życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, gdy coś Ci uwiera, przeszkadza... zacznij działać mając wciąż w pamięci  postać żebraka, który otrzymał od Jezusa to, co chciał! 

Wołaj do Boga, módl się z wiarą, nie ustawaj! Przystępuj do sakramentów, odkryj moc Eucharystii! Szukaj rady, pomocy! Wokół Ciebie jest tyle wartościowych i mądrych osób, charyzmatycznych kapłanów, księgarń pełnych  inspirujących książek, wspaniałych duszpasterstw, wspólnot. A gdy w Gogglach wpiszesz hasło REKOLEKCJE w ciągu 0,05 sekundy wyskoczy Ci 524,000 wyników! Rozejrzyj się, bądź aktywny! Masz szeroki wachlarz możliwości, by uczynić swoje życie prawdziwym, pięknym, pełnym. 

Jak powiedział ksiądz Pawlukiewicz na ostatnim niedzielnym kazaniu w świętej Annie: Nasze życie to taki sprawdzian, z której będziemy oceniani podczas końca świata. Tak jak w podstawówce czy LO nagle po odebraniu przez nauczycielkę kartki przychodził nam genialny pomysł na rozwiązanie tego zadania, tak też w czasie spotkania z Bogiem po śmierci pewnie nie raz powiemy 'Dlaczego na to nie wpadłem?! To było takie proste?!'. Jednak jest dobra wiadomość dla Ciebie, i dla mnie! Swoją kartkę wciąż trzymasz w ręku i co najciekawsze można ściągać.. ;) 



Wszystkie chwyty dozwolone... :)

Do dzieła!